Panel Kursanta
Po szkoleniu TUS

Od bezradności do pewności na zajęciach TUS. Historia Zuzanny

Historia Zuzi pokazuje, jak szkolenie Trener TUS pomaga przełożyć wiedzę teoretyczną na praktyczną pracę z dziećmi w wieku przedszkolnym. Przed szkoleniem Zuzia, studentka V roku psychologii i asystentka trenera TUS, mierzyła się ze stresem, bezradnością i brakiem konkretnego planu działania w sytuacjach trudnych emocji u dzieci. Po szkoleniu jej poziom stresu przed zajęciami spadł z 8/10 do 3/10, poczucie kontroli nad grupą wzrosło z 2/10 do 8/10, a czas przygotowania zajęć skrócił się z około 120 minut do 30–40 minut. Ta historia pokazuje, że praktyczne narzędzia TUS mogą zwiększyć pewność prowadzącego, uporządkować pracę z grupą i wspierać dzieci w nazywaniu emocji, komunikowaniu złości oraz lepszej współpracy podczas zajęć.

Poznaj historię Zuzi – uczestniczki szkolenia Trener TUS

 

Są takie momenty w pracy z dziećmi, których nie da się dobrze zrozumieć z podręcznika. Można znać definicje emocji, wiedzieć, czym jest regulacja, rozumieć rozwój społeczny dziecka, a potem wejść do sali i zobaczyć czterolatka, który płacze, krzyczy, leży na dywanie i nie pozwala do siebie podejść.

I wtedy pojawia się pytanie, którego często nie rozwiązuje sama teoria: Co mam powiedzieć teraz? W tej sekundzie? Jak zareagować, żeby pomóc dziecku, a nie pogorszyć sytuacji?

To właśnie z takim doświadczeniem przyszła Zuzia, studentka V roku psychologii, dziś asystentka trenera Treningu Umiejętności Społecznych. Pracuje z dziećmi w wieku przedszkolnym, najczęściej 4-6 lat, w bardzo kameralnych grupach liczących 3-4 dzieci.

Przed szkoleniem jej doświadczenie z dziećmi opierało się wyłącznie na praktykach studenckich. Nie pracowała wcześniej zawodowo z dziećmi. Miała wiedzę akademicką, ale brakowało jej tego, czego najbardziej potrzebuje osoba wchodząca do realnej pracy z grupą: konkretnych narzędzi, poczucia bezpieczeństwa i jasnej odpowiedzi na pytanie: co robić krok po kroku, gdy w sali pojawia się kryzys?

Przed szkoleniem: wiedza była, ale brakowało przełożenia na praktykę

 

Zuzia mówi wprost: najtrudniejsze było dla niej przełożenie wiedzy teoretycznej na praktykę.

Na studiach i praktykach poznała podstawy pracy z dziećmi. Wiedziała, czym są emocje. Rozumiała, że dzieci mogą mieć trudności z regulacją. Ale kiedy dziecko w ułamku sekundy traciło kontrolę nad sobą, teoria nie podpowiadała jej, co fizycznie zrobić.

Najczęściej mierzyła się z trudnościami w regulacji emocji u dzieci: nagłymi wybuchami złości, płaczem z powodu drobnostek, oporem przed wejściem w grupę.

Jedna sytuacja szczególnie zapadła jej w pamięć. Podczas praktyk w przedszkolu chłopiec wpadł w ogromną histerię, ponieważ inne dziecko wzięło „jego” zielony klocek. Leżał na dywanie, płakał i nie pozwalał do siebie podejść.

„Czułam wtedy paraliżującą bezradność. Miałam w głowie definicje z podręczników, ale żadna z nich nie podpowiadała mi, co mam w tej sekundzie powiedzieć ani jak się zachować, by nie pogorszyć sytuacji.”

To było doświadczenie, które zna wiele osób zaczynających pracę z dziećmi: świadomość, że sama teoria nie wystarczy, gdy trzeba zareagować tu i teraz.

Decyzja o szkoleniu: potrzeba konkretnych narzędzi

 

Zuzia zdecydowała się na szkolenie, ponieważ czuła, że sama teoria to za mało, aby wziąć odpowiedzialność za proces grupowy.

Najbardziej potrzebowała wtedy trzech rzeczy:

  • konkretnych, sprawdzonych narzędzi,
  • poczucia bezpieczeństwa,
  • wiedzy, jak reagować krok po kroku w sytuacjach kryzysowych.

Chciała też nauczyć się, jak budować autorytet oparty na empatii i jak realnie pomagać dzieciom w rozwoju społecznym. To ważny moment w tej historii, bo pokazuje coś bardzo prawdziwego: osoby rozpoczynające pracę z dziećmi często nie potrzebują kolejnej porcji samej teorii. Potrzebują mostu między tym, co wiedzą, a tym, co mają zrobić na sali.

Punkt zwrotny: od „gaszenia pożarów” do świadomego działania

 

Po szkoleniu Zuzia opisuje zmianę bardzo konkretnie. Przestała funkcjonować w trybie „reagowania na pożary”, a zaczęła korzystać z bardziej świadomych technik rozwiązywania konfliktów, sposobów komunikacji, reagowania i zauważania emocji. Szkolenie uporządkowało jej wiedzę i pomogło złożyć ją w logiczną całość. Największa zmiana? Większa pewność siebie, szczególnie wtedy, gdy w grupie rośnie napięcie. Dziś Zuzia wie, że napięcie w grupie jest naturalnym elementem procesu. Nie wpada w panikę. Zamiast tego sięga po odpowiednie narzędzie.

Zmiana w liczbach

 

Najbardziej wyraźnie tę zmianę widać w liczbach, które Zuzia podała w ankiecie.

Zmiana w liczbach

  • Poziom stresu przed zajęciami:
    przed szkoleniem: 8/10
    po szkoleniu Trener TUS: 3/10

Zuzia podkreśla, że stres zmienił się w pozytywną mobilizację.

  • Zaangażowanie dzieci:
    przed szkoleniem: 4/10
    po szkoleniu Trener TUS: 8/10

Dzięki odpowiednim narzędziom wie, jak utrzymać uwagę dzieci.

  • Współpraca dzieci w grupie:
    przed szkoleniem: 3/10
    po szkoleniu Trener TUS: 7/10

W tej grupie wiekowej współpraca zawsze jest procesem, ale Zuzia widzi ogromny postęp.

  • Poczucie kontroli nad grupą:
    przed szkoleniem: 2/10
    po szkoleniu Trener TUS: 8/10

To jedna z najmocniejszych zmian. Zuzia wie, jak reagować na kryzysy, więc nie czuje już bezradności

  • Czas przygotowania jednych zajęć:
    przed szkoleniem: około 120 minut
    po szkoleniu Trener TUS: około 30–40 minut

Wcześniej przygotowanie zajęć oznaczało nerwowe szukanie inspiracji w internecie. Teraz Zuzia ma gotową strukturę i bazę ćwiczeń.

Przed szkoleniem i teraz: ta sama sytuacja, zupełnie inna reakcja

 

Najlepiej widać tę zmianę w konkretnych sytuacjach z pracy z dziećmi. Przed szkoleniem, gdy dwoje dzieci zaczynało się kłócić o zabawkę, Zuzia czuła stres. Reagowała utartym komunikatem: „Przestańcie, musicie się dzielić.” Potem z bezradnością patrzyła w stronę opiekunki, czekając, aż przejmie kontrolę. Dziś podobna sytuacja wygląda inaczej. Gdy między przedszkolakami wybucha konflikt, Zuzia schodzi do poziomu ich oczu. Korzysta z komunikacji opartej na empatii. Nazywa emocje dzieci i pomaga im znaleźć rozwiązanie.

Mówi:

„Widzę, że oboje bardzo chcecie ten samochód. Ty jesteś zły, bo miałeś go pierwszy, a ty jesteś smutny, bo też chcesz się nim pobawić.”

Dopiero potem wspólnie z dziećmi szuka rozwiązania, na przykład proponując wymianę za 3 minuty. To nie jest już przypadkowa reakcja. To świadome działanie. Zuzia wie, co robić. A dzieci czują, że dorosły panuje nad sytuacją.

Co stało się łatwiejsze?

 

Po szkoleniu Zuzia zauważyła, że łatwiejsze stało się dla niej nawiązywanie relacji z dziećmi oraz odczytywanie tego, co kryje się pod ich „trudnym” zachowaniem. Łatwiej jest jej też wspierać trenera prowadzącego, bo lepiej rozumie dynamikę grupy. To bardzo ważna zmiana, bo w pracy z dziećmi nie chodzi wyłącznie o to, żeby „opanować sytuację”, lecz o to, żeby zobaczyć, co dziecko próbuje zakomunikować swoim zachowaniem.

Zuzia nie patrzy już tylko na wybuch złości, płacz czy opór. Widzi emocje, potrzeby i proces, który dzieje się w grupie.

Kiedy pojawiły się pierwsze efekty?

 

Pierwsze zmiany Zuzia zauważyła w sobie właściwie od razu, już na pierwszych zajęciach, w których brała udział jako asystentka po szkoleniu. Weszła do sali bez stresu i napięcia, które wcześniej towarzyszyły jej podczas praktyk. Poczucie, że to, czego nauczyła się na szkoleniu, naprawdę działa, przyszło po około 3–4 tygodniach regularnej pracy i obserwacji procesu grupowego. Wtedy Zuzia zobaczyła, że dzieci zaczynają powielać schematy komunikacyjne używane na zajęciach.

„Kiedy zobaczyłam, że dzieci zaczynają powielać schematy komunikacyjne, których używaliśmy na zajęciach, poczułam niesamowitą satysfakcję.”

Jakie zmiany widać u dzieci?

 

Zuzia zauważyła konkretne zmiany także u dzieci.

  • Przede wszystkim dzieci zaczynają zauważać i nazywać swoje emocje. Zamiast rzucać zabawką, próbują powiedzieć lub pokazać, że są złe.
  • Lepiej radzą sobie także z czekaniem na swoją kolej – co w wieku przedszkolnym jest ogromnym wyzwaniem.

Według Zuzi dzieje się tak dzięki jasnej strukturze zajęć, przewidywalności oraz temu, że dzieci dostają przestrzeń na przeżywanie emocji. Emocje nie są oceniane, ale zachowania są korygowane.

To, co kiedyś było najtrudniejsze, stało się częścią procesu

 

Dziś najłatwiejsze jest dla Zuzi to, co wcześniej było trudne: stawianie jasnych granic i reagowanie na trudne emocje.

Wcześniej wybuch złości u 4-latka wywoływał w niej panikę i poczucie, że traci kontrolę nad całą grupą. Teraz traktuje taki moment jako naturalny element procesu. Wie, jak podejść do przebodźcowanego dziecka. Wie, jakich słów użyć. Wie, jak zorganizować resztę grupy w tym czasie.To, co kiedyś było najtrudniejsze, stało się po prostu jednym z etapów zajęć – etapem, na który ma przygotowane konkretne narzędzia.

„Przestałam bać się praktyki”

 

Gdyby Zuzia miała dokończyć zdanie: „Dzięki szkoleniu Trener TUS…”, odpowiada:

„Dzięki szkoleniu Trener TUS… przestałam bać się praktyki i zyskałam gotową mapę drogową, która pozwoliła mi przełożyć suchą, akademicką teorię na realną i skuteczną pomoc dzieciom na sali.”

To zdanie bardzo dobrze podsumowuje całą zmianę. Nie chodzi tylko o większą wiedzę. Chodzi o przejście od niepewności do działania. Od stresu do mobilizacji. Od bezradnego patrzenia na opiekunkę do spokojnego schodzenia do poziomu oczu dziecka i prowadzenia sytuacji krok po kroku.

Co Zuzia powiedziałaby osobie, która się waha?

 

Na koniec Zuzia mówi coś, co może być szczególnie ważne dla osób, które znają teorię, ale nadal czują niepewność przed wejściem do sali.

„Ten kurs to brakujący element układanki między tym, czego uczymy się z grubych podręczników na studiach, a tym, jak faktycznie wygląda praca z żywym, pełnym emocji przedszkolakiem.”

I dodaje, że po szkoleniu można przestać zgadywać i stresować się przed wejściem do sali, a zacząć działać z większą pewnością siebie – wiedząc, po jakie narzędzie sięgnąć w momencie kryzysu. Zuzia zwraca też uwagę na prowadzące, które dzielą się swoją praktyką i odpowiadają na konkretne zagwozdki.

Podsumowanie

 

Historia Zuzi pokazuje, jak duża zmiana może wydarzyć się wtedy, gdy wiedza teoretyczna dostaje praktyczną strukturę.

  • Przed szkoleniem: stres, bezradność i poczucie, że w trudnym momencie brakuje konkretnego planu działania.
  • Po szkoleniu: większa pewność, krótszy czas przygotowania zajęć, lepsze poczucie kontroli nad grupą i realne zmiany widoczne u dzieci.

 

Chcesz tak jak Zuzia przełożyć teorię na praktykę i zyskać konkretne narzędzia do pracy z dziećmi? Sprawdź szkolenie Trener TUS i zobacz, jak możesz prowadzić zajęcia z większą pewnością, spokojem i gotową strukturą działania.


Zuzanna

*Artykuł powstał na podstawie ankiety i rozmowy z Zuzanną – uczestniczką szkolenia Trener TUS w Studiu Psychologicznym, aktualnie pracującą jako asystentka trenera Treningu Umiejętności Społecznych z dziećmi w wieku 4-6lat.

Nie to, czego szukałaś? Odkryj coś więcej!

Czy szukasz więcej inspiracji? Nasza biblioteka darmowych zasobów czeka!

Przeglądaj nasze darmowe zasoby: e-booki, fragmenty kursów, filmy edukacyjne, artykuły

Ebook – Jak prostymi sposobami wzbudzić w dzieciach kreatywność

Fragment kursu online: jak radzić sobie z trudnymi emocjami dziecka?

Sprawdź teraz

Powiadomienia